Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zamieniam stare na nowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zamieniam stare na nowe. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 października 2013

Zamieniam stare na nowe... - nowe obicie fotela


Jakiś czas temu pisałam, że w moim domu zagościł nowy mebel. Nowy jak nowy ale pełen wspomnień :-) jeśli oczywiście fotel może być czegokolwiek pełen :-)
Ten fotel to sentyment, wspomnienie i uśmiech gdy na niego patrzę.
Należał do dziadka mojego męża. Dziadka już nie ma z nami ale fotel jest a więc i jest malutka cząsteczka dziadka u nas w domu - nie licząc naszych wspomnień.
Teraz przypomniało mi się że jest to fotel na którym w dniu swoich urodzin dziadek pierwszy raz trzymał w rękach swojego prawnuka - czyli mojego Kubusia. Pamiętam że gdy robiliśmy zdjęcie dziadkowi z Kubusiem, dziadek powiedział: "Ja to nie mogę się już doczekać kiedy przyjdziecie do mnie z gadającym Kubusiem"
Achhh leci ten czas, to było prawie trzy lata temu. Od dawna Kuba nawija jak najęty ale niestety nie ma już z nami dziadka :-( Na szczęście dziadek zdążył przeprowadzić z Kubusiem nie jedną rozmowę :-)
Ku pamięci dziadka- stary nowy fotel.
Dodam że mega wygodny i nie dziwię się, że dziadek tak w nim lubił przesiadywać :-)






poniedziałek, 23 września 2013

Odświeżam i zachowuję wspomnienia...


Niedawno pisałam o swoim garażowym znalezisku.
 Teraz muszę się Wam pochwalić kolejnym :-))))
Mam dylemat czy realizować swoje szyciowe pomysły czy jednak odłożyć na chwilę szycie i tak jak w tytule "odświeżyć" wspomnienia.
Kilka dni temu przytachałam do domu fotel, który należał do dziadka mojego męża. Fotel miał trafić na śmietnik ale ja na to nie pozwoliłam - mój mąż jest załamany, że w domu pojawił się klamot.  Usilnie namawia mnie żeby fotel zawieźć na działkę ale ja twardo obstaję przy swoim. Odnowię go i będzie jak nowy :-) Czeka mnie przy nim trochę pracy (ale chyba szlifowanie i odmalowywanie zostawię na cieplejsze dni) muszę zrobić nowe obicie, łącznie z wymianą gąbki. Ale co tam, dam radę!!!
A o to mój nowy stary albo stary nowy mebel. Oczywiście jeszcze przed "reanimacją" :-)






A to kolejne znalezisko :-) Tym razem mam do odnowienia skrzynię. Kiedyś należała do mojego męża babci - ale ja mam dobrze z tym moim mężem :-) za to mąż nie ma chyba tak dobrze ze mną - twierdzi, że to badziew ale ja widzę w tym fajną rzecz, która bardzo mi się przyda.
Niestety to również wymaga dużo mojej pracy. Muszę wszystko rozkręcić (nie gubiąc przy tym śrubek), wyszlifować, pomalować i chyba skuszę się na zabezpieczenie lakierem.
Ja podobnie jak babcia będą wykorzystywać tą skrzynię do przechowywania akcesoriów krawieckich. 
Nie dość że jestem bogatsza o skrzynię to przybyło mi jeszcze sporo nici, igieł i guzików - skrzynia była wraz zawartością.



 
A na koniec bluzka. Kupiłam ją w Diorze, była wielka i miała okropną długość rękawów. Wyglądała jak babciowa bluzka. Bardzo spodobał mi się kolor i to że nie trzeba jej prasować ;-) Świetnie się sprawdziła w upalne dni - luźna i przewiewna. To jeden z moich wakacyjnych uszytków.