Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lato. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lato. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 lipca 2015

Do zdobycia Australijskie nagrody! Zapraszam na konkurs!

W ostatnim poście wspomniałam, że niebawem na moim blogu i stronie na FB GUSTOWNIE pojawi się konkurs.
Dotrzymuję słowa i zapraszam Was na wakacyjną rozdawajkę 

Do zdobycia aż trzy nagrody!!! Wszystkie w Australijskim stylu :-)
Dla zwycięzcy przygotowałam:
- przywiezioną z Australii drewnianą miseczkę w aborygeńskie wzorki,
- prosto z Australii pluszowy wombacik,
- poszewka na poduszkę w stylu Australijskiego znaku drogowego.

Zasady są proste!
- zostań obserwatorem mojego bloga
- aby zwiększyć szanse na zdobycie nagrody (wtedy do misy trafiają dwa Twoje losy) polub moją stronę na FB GUSTOWNIE 
- udostępnij baner konkursowy na swoim blogu/ stronie FB 
- jeśli polubiłaś/polubiłeś stronę FB pozostaw wiadomość (w komentarzu)
- w komentarzu dokończ zdanie:
MARZĘ O WAKACJACH W ......

KONKURS TRWA OD 9 DO 31 LIPCA!
ABY WZIĄĆ UDZIAŁ W ZABAWIE NALEŻY SPEŁNIĆ WSZYSTKIE WYŻEJ WYMIENIONE PUNKTY!

ZAPRASZAM!!!



poniedziałek, 16 września 2013

Na zakupy marsz ;-) - eko torba


Gdy zobaczyłam ten materiał to przypomniało mi się dzieciństwo ;-)
 Pamiętam gdy jako dziecko chodziłam z mamą po sklepach w poszukiwaniu wszystkiego co potrzebne do nowego mieszkania non stop "przewijał się" motyw kratki. 
Czerwona, niebieska, brązowa i żółta krateczka - to chyba był obowiązkowy wzór w każdej kuchni :-) 
Tak więc zorganizowałam Wam powrót do przeszłości ;-)

Torby na zakupy :-)

Satynowa duża kokarda - możliwość dowolnego wiązania tasiemki :-)




Torba z opalizującym supełkiem 





Torba z małą satynową kokardką



Torba z dużą opalizującą kokardą - możliwość dowolnego wiązania tasiemki





czwartek, 12 września 2013

PODSUMOWANIE WAKACJI CZ. II - woreczki do szkoły i przedszkola


Woreczkowy zawrót głowy :-)

Kto w okresie wakacji myśli o roku szkolnym? Otóż ja :-)
Postanowiłam uszyć kilka różnych wzorów woreczków do przedszkola lub szkoły.
Mój synek był prze szczęśliwy bo do Jego kolekcji worków dołączyły całkiem nowe z nowymi wzorami.
I tak w mojej wakacyjnej pracowni krawieckiej powstało kilka wzorów.
Część z nich już się sprzedała a część czeka na nowych właścicieli ;-) 
Tak więc zapraszam do oglądania i kupowania :-)

Jako pierwszy powstał worek z jeansowym helikopterem




Kolejny to również helikopter ale tym razem sztruksowy



Następnie przyszła kolej na coś dziewczęcego. I tak powstał śliczny woreczek z falbankami.





Często na różnych rzeczach spotykamy motyw kotka a ja postawiłam na pieska :-)





Tym razem West i róż :-)




wtorek, 3 września 2013

Podsumowanie lata część I - pokrowiec na fotelik dziecięcy, zwężam spodnie


Udało się i znalazłam troszkę czasu żeby zgrać zrobione wcześniej zdjęcia i zrobić nowe.
Prawdę powiedziawszy miałam napisać kilka dni wczoraj - wydawać by się mogło że skoro dziecko w przedszkolu to mama ma więcej wolnego czasu - niestety nie! 
Wczorajszy dzień jak zawsze musiał być z przygodami jedną z nich była niespodzianka (oczywiście to była niespodzianka wg Kubusia więc..... ) Kilka dni temu dostałam od swojej przyjaciółki kilka szpulek tasiemek atłasowych, jedna z nich miała 32m długości. Wczoraj je wyciągnęłam i nawlekałam do woreczków, wydawało mi się że wszystkie potem schowałam. Jak się później okazało niestety jedna została i to właśnie ta która ma 32m. Przygotowywałam kolację gdy nagle do kuchni wpada uradowany Dyzio, krzycząc że ma dla mnie niespodziankę, którą sam zrobił. Już wtedy zaczęłam się bać. Ciągnie mnie salonu, cały czas krzycząc że ma niespodziankę i ozdobił dom. Gdy weszłam to od razu usiadłam na kanapie. Co zobaczyłam?!
Jedną wielką pajęczynę zrobioną z atłasowej tasiemki! 
W 5 minut Kuba "ozdobił" tasiemką cały pokój. Tasiemką było oplątane wszystko! A On był z siebie taki dumny.
Gdy nie to że kolor tasiemki jest śliczny i gdyby nie to że wiem ile takie tasiemki kosztują to na bank wzięłabym nożyczki i pociachała ją. Niestety wbrew prośbą Dyzia rozplątaliśmy tą jakże piękną dekorację.


Teraz już wiecie że mimo szczerych chęci do zaglądania na bloga niestety nie zawsze mam na to czas lub siłę.
No ale do rzeczy!!! Pokażę Wam kilka moich wakacyjnych uszytków. 
Zaczęłam od zwężenia spódnicy dla siostry - spódnica była moja, przeleżała w szafie bo była na mnie za  szeroka i za długa. Gdy nauczyłam się szyć miałam ją przerobić ale że materiał jest we wzorki to stwierdziłam, że jak ją skrócę to wzorki stracę urok. I tak moja siostra jest bogatsza o letnią spódnicę.
No oczywiście musiałam coś zawalić!!! Przejrzałam wszystkie fotki z uszytkami nie mam zdjęć spódnicy. No nie!!!! No cóż muszę ściągnąć do siebie siostrę i spódnicę, zrobić fotki i wtedy Wam pokażę.

Kolejna rzecz to spodnie mojej siostry. Przyjechała na działkę w jeansach z dość szerokimi nogawkami. No i stwierdziłyśmy że trzeba z nimi coś zrobić. Wyszły fajne spodnie, lekko dopasowane w łydkach.
Siostra zadowolona a to najważniejsze :-)

Lewa nogawka jeszcze przed zwężeniem a prawa już po :-) Oczywiście obydwie nogawki zwęziłam ale moje siostra miała tego dnia już dosyć przymierzania ciuchów więc fotka ze zwężonymi nogawkami może kiedyś będzie ;-)







Kolejna rzecz to fotelik Dyzia. To była "spontaniczna" praca. Mianowicie mój mąż niespodziewanie przywiózł na działkę fotelik dziecięcy. Identyczny Kubuś ma też w domu, ten który trafił na działkę to kupiona na allegro używka. Niestety mimo prania pokrowce były dalej w kiepskim stanie (nie wiem kto dopuszcza do tego żeby dziecko miał tak brudne rzeczy. bleee). Stwierdziłam że Dyziek nie będzie miał styczności z czymś co się nie chce doprać. I tak uszyłam pokrowiec na fotelik. Dodam że to materiał z kopalni tkanin czyli z garażu :-)







Kolejną rzeczą była bluzka dla mojej cioci - ale modelka odmówiła pozowania więc fotki nie ma :-(

Potem wzięłam się za coś dla siebie i tak przerobiłam bluzkę która wcześniej wyglądała jak babciowa - na fotki musicie poczekać.
Uszyłam też dla siebie bluzkę ze muślinu jaki znalazłam w garażu ale fotek też jeszcze nie ma.
Uszyłam również nowy pokrowiec na leżak - skleroza nie boli - fotek zapomniałam zrobić ale jak tylko wpadnę na działkę to pyknę.
Następnie wzięłam się za uszytki na sprzedaż i te niestety ale nie są wszystkie obfotografowane. Kilka rzeczy wrzuciłam już na agrafkę więc lada chwila będą też tu.

Na zakończenie wymarzony tort Kubusia. 
O matko ile się narobiłam!!!
Miał być kolorowy - więc piekłam 3 biszkopty, żeby każdy był w innym kolorze. Potem "przyklejałam" wafelki do tortu a na koniec układałam cukierki - to był kolejny wymysł czyli kolorowe cukierki.









piątek, 21 czerwca 2013

Drugie życie sukienki.... czyli przerabiamy sukienkę babci :-)



Wiem że ta sukienka nie jest cudem ale postanowiłam ją przerobić dla siebie bo mam do niej wielki sentyment. To sukienka, która należała do mojej kochanej babci. Doskonale pamiętam babcie w tej sukience i gdy patrzę na ten ciuszek wiem, że nie jest to zwykła sukienka jest to jedno wielkie wspomnienie, które na zawsze zostanie w mojej głowie i sercu. Babcia odeszła walcząc z ciężką chorobą ale pozostawiła po sobie mnóstwo wspaniałych wspomnień i rzeczy na które patrząc widzę babcię. Myślę że babcia jest teraz ze mnie dumna patrząc jak siedzę przy maszynie i szyję :-)))) Zawsze mówiła że każdy powinien umieć ugotować, uszyć i sprzątnąć. Więc spełniam wszystkie trzy rzeczy :-)
Tak sobie teraz myślę, że jakość ubrań z dawnych lat a tych które są teraz to niebo a ziemia - a szkoda bo jak widać sukienka też może być cudowną pamiątką :-)
Sukienka jest idealna na lato - cienki przewiewny materiał, do tego "lejący się" a ja takie uwielbiam no i ma jeszcze jeden wielki atut - schnie w 5 minut i nie trzeba jej prasować!!!


PRZED:


PO:




wtorek, 11 czerwca 2013

Wakacyjny ciuszek w moim wykonaniu :-) spódnica z wypustką



Kiedyś podpatrzyłam sukienkę w którą wszyta była wypustka, bardzo mi się to spodobało i stwierdziłam że będę musiała kiedyś ten pomysł wykorzystać. 
Postawiłam na spódnicę. Wyszperałam fajny materiał - podobały mi się kolory i wzór. Zazwyczaj kupowałam gładkie spódnice ale latem trzeba zaszaleć.
Wertowałam magazyny o modzie i szukałam jakiegoś wzory, w którym będę mogła wykorzystać wypustkę. Szukałam, szukałam i nie znalazłam :-((( ale wtedy przypomniała mi się torba jaką ostatnio szyłam (jeśli chcesz ją zobaczyć jest TU ) Uszyta z połączonych ze sobą pasków i tak przyszedł mi do głowy pomysł na spódnicę. Oszukałam wykrój na spódnicę lekko rozszerzającą się ku dołowi, pociachałam go na kawałki i zabrałam się do szycia. Nie wspomnę o tym jaki miałam dylemat wybierając kolor wypustki ;-))))
Spódnica jak dla mnie wyszła super. Niestety kiepsko wszyłam suwak i nie chce się zapiąć :-( na szczęście jakieś pół centymetra przed końcem więc jakoś sobie radzę ale żeby było idealnie wypruję go i wszyję jeszcze raz. 
Materiał jest że tak powiem z odzysku i niestety w kilku miejscach były plamki więc część materiału musiałam wyrzucić. Przez co nie zachował się wzór. Bałam się czy będzie to dobrze wyglądało ale jak dla mnie jest fajnie. Kolorowo i radośnie. Jest jeden minus - materiał fatalnie się prasuje ale.....